Data: 20 grudnia 2016
Foto: Magda GT
wtorek, 20 grudnia 2016
sobota, 10 grudnia 2016
sobota, 5 listopada 2016
sobota, 8 października 2016
sobota, 10 września 2016
sobota, 3 września 2016
sobota, 20 sierpnia 2016
środa, 4 maja 2016
Lubelszczyzna w obiektywie - wernisaż wystawy zdjęć klubowiczów
W dniu 4 maja 2016 r. o godz. 17.00 w Galerii Po 111 Schodach, w sali im. K.R. Vettera, MDK nr 2, ul. Bernardyńska 14 a, odbył się wernisaż wystawy Lubelszczyzna w obiektywie członków Klubu Turystyki Pieszej "Niezależni".
Na wystawie swoje fotografie prezentują: Halina Byczek-Krasucka, Magdalena Grela-Tokarczyk, Mariola Kowalska, Krzysztof Dudek i Jerzy Frąk.
Na ponad 150 fotografiach oglądamy Lubelszczyznę: letnie, zimowe i jesienne krajobrazy, ptaki i zwierzęta, dwory i pałace, młyny i inne obiekty produkcyjne, kapliczki i cerkiewki, nieliczne synagogi, fragmenty starej wsi i ciekawostki ze szlaku.
Na wystawie swoje fotografie prezentują: Halina Byczek-Krasucka, Magdalena Grela-Tokarczyk, Mariola Kowalska, Krzysztof Dudek i Jerzy Frąk.
Na ponad 150 fotografiach oglądamy Lubelszczyznę: letnie, zimowe i jesienne krajobrazy, ptaki i zwierzęta, dwory i pałace, młyny i inne obiekty produkcyjne, kapliczki i cerkiewki, nieliczne synagogi, fragmenty starej wsi i ciekawostki ze szlaku.
sobota, 23 kwietnia 2016
XXXVIII "Ruszaj się bo zardzewiejesz'' Kraśnik F. - Urzędów - Kraśnik F.
Data: 23 kwietnia 2016
Trasa: Kraśnik Fabryczny - Urzędów - Kraśnik F.
Długość trasy: 15 km
Foto: Jurek i Magda GT
Trasa: Kraśnik Fabryczny - Urzędów - Kraśnik F.
Długość trasy: 15 km
Foto: Jurek i Magda GT
sobota, 9 kwietnia 2016
XVII rajd "W nieznane" Parczew - Gródek
Data: 2 kwietnia (obejście) i 9 kwietnia 2016
Trasa: Parczew - GródekFoto: Jurek Frąk
Zdjęcia z obejścia rajdu:
poniedziałek, 28 marca 2016
Historia KTP "Niezależni"
Zanim powstał klub, była szkoła. Szkoła, której już nie ma, a znajdowała się przy ówczesnej ulicy 22 Lipca (a dzisiejszej Spokojnej) w Lublinie. Było to Technikum Gastronomiczne w Zespole Szkół Zawodowych nr 7. Uczniowie tej placówki utworzyli w roku szkolnym 1973/4 koło turystyczno - krajoznawcze. Jako, że nauka nie trwa wiecznie, z początkiem roku szkolnego 1976/7 dorastająca młodzież Klubu pożegnała się ze szkołą i zdecydowała, że Klub zacznie funkcjonować przy Oddziale Miejskim PTTK w Lublinie. Wtedy też przyjął nazwę „Niezależni”, w znaczeniu: niezależni od szkoły. „Niezależni” funkcjonują przy Oddziale Miejskim do dzisiaj, z krótką przerwą od listopada 1979 do listopada 1981 r., gdy spotykali się w siedzibie Oddziału Osiedlowego Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Leszka Czarnego 5.
Pierwszym opiekunem Klubu, jeszcze działającego w szkole, był Andrzej Mitura (przez lata nazywany „Wujkiem”), który roztaczał opiekę z ramienia PTTK, i prof. Maria Sołtysiak sprawująca opiekę z ramienia szkoły. Po uniezależnieniu się Klubu od szkoły, Andrzej Mitura pełnił funkcję jego prezesa aż do końca 1983 r. Następnym, wieloletnim prezesem został Andrzej Suski (nazywany „Cypisem”), który pod koniec wieku XX ustąpił miejsca Jerzemu Frąkowi, który pełni funkcję prezesa do 25 listopada 2025 r., kiedy na Walnym Zebraniu klubowicze wybrali na prezeskę koleżankę Annę Tym (zwaną „Rudą”).
Pierwszym rajdem Klubu, o którym wspomina jego kronika, był czterodniowy rajd po Roztoczu, na trasie od Krasnobrodu do Zwierzyńca, we wrześniu 1974 r. Wtedy jeszcze klub nie organizował własnych imprez, tylko brał udział w tych, które przygotowali inni – w tym przypadku Odział Miejski PTTK w Lublinie. Na przestrzeni lat „Niezależni” wielokrotnie napędzali frekwencję imprez zewnętrznych, w tym Ogólnopolskich Wysokokwalifikowanych Rajdów Pieszych. Pierwszy raz w OWRP wzięli udział w 1975 r. na trasie do Morynia, w dzisiejszym województwie zachodniopomorskim. Ale nastał i taki czas, gdy „Niezależni” sami organizowali OWRP – tak było w 1995 r, gdy członkowie Klubu odpowiadali za przygotowanie i obsługę dwóch tras XXXVI Ogólnopolskiego Wysokokwalifikowanego Rajdu Pieszego „Ziemia Lubelska” - a trasy biegły z Werchratej na Roztoczu do Zalewu Zamborzyckiego.
Od wczesnych latach swojej działalności Klub uczestniczył w licznych imprezach organizowanych przez Odział Miejski PTTK w Lublinie. Niektóre współorganizował. Np. w corocznych Rajdach po Pojezierzu Łęczyńsko – Włodawskim, które odbywały się w latach 80., odpowiadał za przygotowanie jednej z tras. „Niezależni” brali też udział w rajdach organizowanych przez inne lubelskie kluby, jak „Wiosna po trójkącie” (organizował go klub Rozchodnik), „Rajd Jesienny” (organizowany przez Koło Wojskowe), „Rajd Nadwiślański” (organizowany przez Oddział PTTK w Kazimierzu Dolnym). Obecnie, oprócz OWRP, regularnie uczestniczymy w imprezach organizowanych przez zaprzyjaźniony klub „Krwinka” z Poniatowej i Oddział PTTK z Puław.
Ale Klub to także imprezy własne. Najstarsza z nich, do tej pory realizowana, to rajd „Topienie Marzanny’. Zrazu jednodniowa, potem przez lata wielodniowa, teraz znowu jednodniowa. Pierwsze „Topienie” odbyło się w Wieprzu w okolicach Zawieprzyc. W tradycji klubowej zachowały się inne coroczne rajdy, sięgające korzeniami lat 70. ubiegłego wieku. Są to wiosenne „Ruszaj się bo zardzewiejesz” i jesienne „Barwy jesieni”. Często były to rajdy wielodniowe, których trasa biegła w odległych zakątkach Polski (np. „Ruszaj się...” przez kilkanaście lat odbywało się po sudeckich szlakach).
Wielu rajdów już zaprzestano, ale organizowane były przez wiele lat. Były to: „Rajd Kopernikowski” organizowany od roku 1976 do 1979 w okolice Rejowca, rajdy jesienne („Żołędzia”, „Kasztanowy” i „Ziemia Lubelska Jesienią”), zimowa „Śnieżynka”, „Roztocze”, coroczne 2-tygodniowe obozy wędrowne... Po koniec lat 80. rozpoczęły się wyjazdy zagraniczne – na Ukrainę (pierwsze wycieczki jeszcze w ramach ZSRR), do Rumunii. No i cała seria tzw. rajdów „na raty” – na początku było to „Szlakiem Wiatraków Lubelszczyzny”, który wystartował w 1979 r.; zastąpiony w latach 80. „Zabytkami budownictwa drewnianego”. Po kilkuletniej przerwie „raty” wróciły w 1997 r. „Szlakiem dworów i pałaców okolic Lublina” a obecnie rajdami „W nieznane”. I te właśnie rajdy są od wielu lat wizytówką Klubu i całego Oddziału Miejskiego PTTK w Lublinie. Są to imprezy otwarte, w których każdy chętny może wziąć udział. Nie obowiązują zapisy, trasy biegną blisko Lublina i są tak układane, aby pokonać je mogło zarówno kilkuletnie dziecko jak i dojrzały emeryt. Łączą w sobie aktywny wypoczynek, krajoznawstwo i atmosferę dobrego towarzystwa.
„Niezależni” brali udział w licznych szkoleniach – zdobywali uprawnienia przodownickie, znakarskie, z inwentaryzacji krajoznawczej. Członkowie Klubu brali udział w Zlotach Przodowników Turystyki Pieszej, a trzy ogólnopolskie zloty przygotowywali osobiście – było to w 1985 r. w Lublinie, w 2000 r. w Nałęczowie i w 2007 znowu w Lublinie.
Klub miał swoje zawirowania i czasy niepewności, choćby wynikające ze zmianą instytucji, przy której będzie działać, czy uroków poprzedniego ustroju i stanu wojennego. A informacja o wprowadzeniu stanu wojennego zaskoczyła „Niezależnych” na radzie „Szlakiem wiatraków” w okolicach Sadurek. Ograniczenia wprowadzone 13 grudnia 1981 r. nie zawiesiły działalności klubowej, ale uniemożliwiły przeprowadzenie kilku rajdów. M.in. nie odbyło się wtedy, raz jedyny, „Topienie Marzanny”, a inne imprezy odbyły się pod opieką harcerzy z lubelskiej Komendy Chorągwi ZHP i druhny Jadwigi Kowalskiej.
Czasy trudne to także czasy obecne. Młodzież szkolna i studencka kiedyś była siłą frekwencyjną wszystkich rajdów i sporą grupą aktywnej kadry klubu. Inny sposób wychowania, ale chyba, przede wszystkim siermiężność ustroju minionego i brak innych atrakcji, przyciągał do Klubu nastolatków. Im bardziej brniemy w XXI w. tym bardziej zauważmy zanik aktywności młodzieży szkolnej i studenckiej w turystyce kwalifikowanej. Średnia wieku w Klubie drastycznie się podniosła, na szczęście tylko metrykalnie a nie mentalnie. Niemniej, chciało by się, żeby zarówno na szlakach jak i wtorkowych spotkaniach klubowych więcej było ludzi młodych.
Ale Klub dalej trwa i działa. Uważamy się za najbardziej aktywną grupę przy lubelskim Oddziale Miejskim PTTK. Co wtorek o godzinie 18 spotykamy się w sali klubowej na Starym Mieście, praktycznie co weekend w mniejszym lub większym gronie gdzieś jedziemy. Organizujemy pokazy slajdów z wycieczek własnych i zaprzyjaźnionych z nami turystów, chodzimy na „Bakcynalia”, „Mikołajki Folkowe”, spotkania z podróżnikami w Chatce Żaka, śpiewanki turystyczne, spacery po Lublinie... A we wrześniu 2024 r. obchodziliśmy 50-lecie. I idziemy dalej.
Obecny Zarząd Klubu
Anna Tym - prezes
Jerzy Frąk - prezes honorowy
Pierwszym opiekunem Klubu, jeszcze działającego w szkole, był Andrzej Mitura (przez lata nazywany „Wujkiem”), który roztaczał opiekę z ramienia PTTK, i prof. Maria Sołtysiak sprawująca opiekę z ramienia szkoły. Po uniezależnieniu się Klubu od szkoły, Andrzej Mitura pełnił funkcję jego prezesa aż do końca 1983 r. Następnym, wieloletnim prezesem został Andrzej Suski (nazywany „Cypisem”), który pod koniec wieku XX ustąpił miejsca Jerzemu Frąkowi, który pełni funkcję prezesa do 25 listopada 2025 r., kiedy na Walnym Zebraniu klubowicze wybrali na prezeskę koleżankę Annę Tym (zwaną „Rudą”).
Pierwszym rajdem Klubu, o którym wspomina jego kronika, był czterodniowy rajd po Roztoczu, na trasie od Krasnobrodu do Zwierzyńca, we wrześniu 1974 r. Wtedy jeszcze klub nie organizował własnych imprez, tylko brał udział w tych, które przygotowali inni – w tym przypadku Odział Miejski PTTK w Lublinie. Na przestrzeni lat „Niezależni” wielokrotnie napędzali frekwencję imprez zewnętrznych, w tym Ogólnopolskich Wysokokwalifikowanych Rajdów Pieszych. Pierwszy raz w OWRP wzięli udział w 1975 r. na trasie do Morynia, w dzisiejszym województwie zachodniopomorskim. Ale nastał i taki czas, gdy „Niezależni” sami organizowali OWRP – tak było w 1995 r, gdy członkowie Klubu odpowiadali za przygotowanie i obsługę dwóch tras XXXVI Ogólnopolskiego Wysokokwalifikowanego Rajdu Pieszego „Ziemia Lubelska” - a trasy biegły z Werchratej na Roztoczu do Zalewu Zamborzyckiego.
Od wczesnych latach swojej działalności Klub uczestniczył w licznych imprezach organizowanych przez Odział Miejski PTTK w Lublinie. Niektóre współorganizował. Np. w corocznych Rajdach po Pojezierzu Łęczyńsko – Włodawskim, które odbywały się w latach 80., odpowiadał za przygotowanie jednej z tras. „Niezależni” brali też udział w rajdach organizowanych przez inne lubelskie kluby, jak „Wiosna po trójkącie” (organizował go klub Rozchodnik), „Rajd Jesienny” (organizowany przez Koło Wojskowe), „Rajd Nadwiślański” (organizowany przez Oddział PTTK w Kazimierzu Dolnym). Obecnie, oprócz OWRP, regularnie uczestniczymy w imprezach organizowanych przez zaprzyjaźniony klub „Krwinka” z Poniatowej i Oddział PTTK z Puław.
Ale Klub to także imprezy własne. Najstarsza z nich, do tej pory realizowana, to rajd „Topienie Marzanny’. Zrazu jednodniowa, potem przez lata wielodniowa, teraz znowu jednodniowa. Pierwsze „Topienie” odbyło się w Wieprzu w okolicach Zawieprzyc. W tradycji klubowej zachowały się inne coroczne rajdy, sięgające korzeniami lat 70. ubiegłego wieku. Są to wiosenne „Ruszaj się bo zardzewiejesz” i jesienne „Barwy jesieni”. Często były to rajdy wielodniowe, których trasa biegła w odległych zakątkach Polski (np. „Ruszaj się...” przez kilkanaście lat odbywało się po sudeckich szlakach).
Wielu rajdów już zaprzestano, ale organizowane były przez wiele lat. Były to: „Rajd Kopernikowski” organizowany od roku 1976 do 1979 w okolice Rejowca, rajdy jesienne („Żołędzia”, „Kasztanowy” i „Ziemia Lubelska Jesienią”), zimowa „Śnieżynka”, „Roztocze”, coroczne 2-tygodniowe obozy wędrowne... Po koniec lat 80. rozpoczęły się wyjazdy zagraniczne – na Ukrainę (pierwsze wycieczki jeszcze w ramach ZSRR), do Rumunii. No i cała seria tzw. rajdów „na raty” – na początku było to „Szlakiem Wiatraków Lubelszczyzny”, który wystartował w 1979 r.; zastąpiony w latach 80. „Zabytkami budownictwa drewnianego”. Po kilkuletniej przerwie „raty” wróciły w 1997 r. „Szlakiem dworów i pałaców okolic Lublina” a obecnie rajdami „W nieznane”. I te właśnie rajdy są od wielu lat wizytówką Klubu i całego Oddziału Miejskiego PTTK w Lublinie. Są to imprezy otwarte, w których każdy chętny może wziąć udział. Nie obowiązują zapisy, trasy biegną blisko Lublina i są tak układane, aby pokonać je mogło zarówno kilkuletnie dziecko jak i dojrzały emeryt. Łączą w sobie aktywny wypoczynek, krajoznawstwo i atmosferę dobrego towarzystwa.
„Niezależni” brali udział w licznych szkoleniach – zdobywali uprawnienia przodownickie, znakarskie, z inwentaryzacji krajoznawczej. Członkowie Klubu brali udział w Zlotach Przodowników Turystyki Pieszej, a trzy ogólnopolskie zloty przygotowywali osobiście – było to w 1985 r. w Lublinie, w 2000 r. w Nałęczowie i w 2007 znowu w Lublinie.
Klub miał swoje zawirowania i czasy niepewności, choćby wynikające ze zmianą instytucji, przy której będzie działać, czy uroków poprzedniego ustroju i stanu wojennego. A informacja o wprowadzeniu stanu wojennego zaskoczyła „Niezależnych” na radzie „Szlakiem wiatraków” w okolicach Sadurek. Ograniczenia wprowadzone 13 grudnia 1981 r. nie zawiesiły działalności klubowej, ale uniemożliwiły przeprowadzenie kilku rajdów. M.in. nie odbyło się wtedy, raz jedyny, „Topienie Marzanny”, a inne imprezy odbyły się pod opieką harcerzy z lubelskiej Komendy Chorągwi ZHP i druhny Jadwigi Kowalskiej.
Czasy trudne to także czasy obecne. Młodzież szkolna i studencka kiedyś była siłą frekwencyjną wszystkich rajdów i sporą grupą aktywnej kadry klubu. Inny sposób wychowania, ale chyba, przede wszystkim siermiężność ustroju minionego i brak innych atrakcji, przyciągał do Klubu nastolatków. Im bardziej brniemy w XXI w. tym bardziej zauważmy zanik aktywności młodzieży szkolnej i studenckiej w turystyce kwalifikowanej. Średnia wieku w Klubie drastycznie się podniosła, na szczęście tylko metrykalnie a nie mentalnie. Niemniej, chciało by się, żeby zarówno na szlakach jak i wtorkowych spotkaniach klubowych więcej było ludzi młodych.
Ale Klub dalej trwa i działa. Uważamy się za najbardziej aktywną grupę przy lubelskim Oddziale Miejskim PTTK. Co wtorek o godzinie 18 spotykamy się w sali klubowej na Starym Mieście, praktycznie co weekend w mniejszym lub większym gronie gdzieś jedziemy. Organizujemy pokazy slajdów z wycieczek własnych i zaprzyjaźnionych z nami turystów, chodzimy na „Bakcynalia”, „Mikołajki Folkowe”, spotkania z podróżnikami w Chatce Żaka, śpiewanki turystyczne, spacery po Lublinie... A we wrześniu 2024 r. obchodziliśmy 50-lecie. I idziemy dalej.
Obecny Zarząd Klubu
Anna Tym - prezes
Jerzy Frąk - prezes honorowy
Maciej Żurawski - wiceprezes
Maria Nowosad - wiceprezes
poniedziałek, 1 lutego 2016
Nasze rajdy i inne imprezy
RAJD W NIEZNANE
Od 1998 r. w kalendarzu imprez turystyki kwalifikowanej opracowanym przez Oddział Miejski PTTK w Lublinie znajdują się nasze rajdy jednodniowe, na które zapraszamy wszystkich chętnych. Początkowo był to Rajd na Raty „Szlakiem dworków i pałaców okolic Lublina”. Obecnie cyklicznym rajdem jest Rajd "W nieznane". Jego organizatorem jest Klub Turystyki Pieszej „Niezależni”. Impreza rozłożona jest na comiesięczne, jednodniowe wędrówki. Za każdym razem do pokonania jest niezbyt trudna, około 15-kilometrowa trasa.
Gdy w zimny styczniowy poranek 1998 r. po raz pierwszy urządziliśmy rajd „Szlakiem dworków...”, udział w nim wzięły cztery osoby – sami członkowie KTP „Niezależni”, plus cztery osoby z ekipy TVP Lublin, które realizowały program krajoznawczy pt. „Łazik”. Na kolejny rajd, w lutym, stawiło się już ponad 30 osób. Program „Łazik” zszedł z telewizyjnej ramówki a rajd z miesiąca na miesiąc zyskiwał sobie nowych sympatyków. W czasie pięciu lat trwania „Szlakiem dworków...”, udało się odwiedzić około 60 dawnych rezydencji szlacheckich. Ich stan jest różny. Kilka rezydencji całkowicie zatraciło swój urok. Wielokrotnie przebudowywane bardziej przypominają dzisiaj miejską kamienicę albo zwyczajną, starą chałupę. Niektóre są w kompletnej ruinie. Wiele obiektów znalazło nowego gospodarza. Jeszcze kilkanaście lat temu siedziby miały w nich biura albo magazyny spółdzielni rolniczych, wiejskie szkoły, biblioteki, ośrodki zdrowia. Teraz nowi, prywatni właściciele, odgradzają nabyty dwór wysokim płotem i czasami niezbyt przychylnym okiem spoglądają na liczną grupę uczestniczącą w rajdzie.
Rajdy mają charakter imprez otwartych. Udział w nich może wziąć każdy, kto stawi się o wyznaczonej porze na zbiórce (dworcu PKP lub PKS) i jest w stanie pokonać pieszo kilkanaście kilometrów. Nie obowiązują żadne wcześniejsze zapisy.
Popularność naszych rajdu, zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych, wynika z wielu atutów. Na pewno są to obiekty napotkane na trasie: dawne rezydencje szlacheckie, zabytkowe kościoły i kapliczki, różne zabudowania pofolwarczne albo zwykłe, stare, wiejskie chałupy. Na plus należy zaliczyć także sympatyczną atmosferę. Wielką frajdą jest tradycyjne ognisko i specjały przypiekane na patyku, które bynajmniej nie ograniczają się do banalnej kiełbaski. A wszystko to za śmiesznie małe pieniądze. Koszta ograniczają się do kupna biletu kolejowego lub autobusowego, prowiantu na drogę i, ewentualnie, drobnych zakupów po drodze (zadziwić może asortyment dzisiejszych sklepów wiejskich).
RAJD BARWY JESIENI
"Barwy jesieni" mają miejsce na przełomie września i października.
TOPIENIE MARZANNY
Z własnoręcznie zrobioną podczas marszu Marzanną wędrujemy doliną którejś z lubelskich rzek.
RUSZAJ SIĘ, BO ZARDZEWIEJESZ
Rajd ten najczęściej organizujemy w kwietniu.
IMPREZY WE WŁASNYM GRONIE
Rajdy „W nieznane”, „Topienie Marzanny”, „Ruszaj się, bo zardzewiejesz!” i „Barwy jesieni” są ogólnodostępne i organizowane z myślą propagowania krajoznawstwa i aktywnego wypoczynku. Kto jest członkiem Klubu albo zaprzyjaźnionym sympatykiem, może przyłączyć się do licznych, krótszych i dłuższych, wycieczek „nieformalnych”. Pomysł na nie rodzi się najczęściej podczas naszego spotkania we wtorki (patrz obok - zapraszamy do klubu). Ktoś rzuca pomysł ciekawej trasy i jest ona akceptowana (albo nie), następnie umawiamy się na dworcu PKS lub PKP i, ewentualnie, obdzwaniamy potencjalnych zainteresowanych (którzy akurat byli nieobecni na spotkaniu) i jedziemy. Mamy ten komfort, że nie jesteśmy obciążeni grupą i nie musimy bezwzględnie zrealizować ustalonej trasy. Tu sobie odpoczniemy krócej, tam dłużej, tutaj skręcimy w prawo, chociaż pierwotnie mieliśmy w lewo... Niczym niezobowiązująca improwizacja. Ale żeby w takich rajdach uczestniczyć, trzeba najpierw poudzielać się trochę w Klubie. Zapraszamy.
Od 1998 r. w kalendarzu imprez turystyki kwalifikowanej opracowanym przez Oddział Miejski PTTK w Lublinie znajdują się nasze rajdy jednodniowe, na które zapraszamy wszystkich chętnych. Początkowo był to Rajd na Raty „Szlakiem dworków i pałaców okolic Lublina”. Obecnie cyklicznym rajdem jest Rajd "W nieznane". Jego organizatorem jest Klub Turystyki Pieszej „Niezależni”. Impreza rozłożona jest na comiesięczne, jednodniowe wędrówki. Za każdym razem do pokonania jest niezbyt trudna, około 15-kilometrowa trasa.
Gdy w zimny styczniowy poranek 1998 r. po raz pierwszy urządziliśmy rajd „Szlakiem dworków...”, udział w nim wzięły cztery osoby – sami członkowie KTP „Niezależni”, plus cztery osoby z ekipy TVP Lublin, które realizowały program krajoznawczy pt. „Łazik”. Na kolejny rajd, w lutym, stawiło się już ponad 30 osób. Program „Łazik” zszedł z telewizyjnej ramówki a rajd z miesiąca na miesiąc zyskiwał sobie nowych sympatyków. W czasie pięciu lat trwania „Szlakiem dworków...”, udało się odwiedzić około 60 dawnych rezydencji szlacheckich. Ich stan jest różny. Kilka rezydencji całkowicie zatraciło swój urok. Wielokrotnie przebudowywane bardziej przypominają dzisiaj miejską kamienicę albo zwyczajną, starą chałupę. Niektóre są w kompletnej ruinie. Wiele obiektów znalazło nowego gospodarza. Jeszcze kilkanaście lat temu siedziby miały w nich biura albo magazyny spółdzielni rolniczych, wiejskie szkoły, biblioteki, ośrodki zdrowia. Teraz nowi, prywatni właściciele, odgradzają nabyty dwór wysokim płotem i czasami niezbyt przychylnym okiem spoglądają na liczną grupę uczestniczącą w rajdzie.
Rajdy mają charakter imprez otwartych. Udział w nich może wziąć każdy, kto stawi się o wyznaczonej porze na zbiórce (dworcu PKP lub PKS) i jest w stanie pokonać pieszo kilkanaście kilometrów. Nie obowiązują żadne wcześniejsze zapisy.
Popularność naszych rajdu, zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych, wynika z wielu atutów. Na pewno są to obiekty napotkane na trasie: dawne rezydencje szlacheckie, zabytkowe kościoły i kapliczki, różne zabudowania pofolwarczne albo zwykłe, stare, wiejskie chałupy. Na plus należy zaliczyć także sympatyczną atmosferę. Wielką frajdą jest tradycyjne ognisko i specjały przypiekane na patyku, które bynajmniej nie ograniczają się do banalnej kiełbaski. A wszystko to za śmiesznie małe pieniądze. Koszta ograniczają się do kupna biletu kolejowego lub autobusowego, prowiantu na drogę i, ewentualnie, drobnych zakupów po drodze (zadziwić może asortyment dzisiejszych sklepów wiejskich).
RAJD BARWY JESIENI
"Barwy jesieni" mają miejsce na przełomie września i października.
TOPIENIE MARZANNY
Z własnoręcznie zrobioną podczas marszu Marzanną wędrujemy doliną którejś z lubelskich rzek.
RUSZAJ SIĘ, BO ZARDZEWIEJESZ
Rajd ten najczęściej organizujemy w kwietniu.
IMPREZY WE WŁASNYM GRONIE
Rajdy „W nieznane”, „Topienie Marzanny”, „Ruszaj się, bo zardzewiejesz!” i „Barwy jesieni” są ogólnodostępne i organizowane z myślą propagowania krajoznawstwa i aktywnego wypoczynku. Kto jest członkiem Klubu albo zaprzyjaźnionym sympatykiem, może przyłączyć się do licznych, krótszych i dłuższych, wycieczek „nieformalnych”. Pomysł na nie rodzi się najczęściej podczas naszego spotkania we wtorki (patrz obok - zapraszamy do klubu). Ktoś rzuca pomysł ciekawej trasy i jest ona akceptowana (albo nie), następnie umawiamy się na dworcu PKS lub PKP i, ewentualnie, obdzwaniamy potencjalnych zainteresowanych (którzy akurat byli nieobecni na spotkaniu) i jedziemy. Mamy ten komfort, że nie jesteśmy obciążeni grupą i nie musimy bezwzględnie zrealizować ustalonej trasy. Tu sobie odpoczniemy krócej, tam dłużej, tutaj skręcimy w prawo, chociaż pierwotnie mieliśmy w lewo... Niczym niezobowiązująca improwizacja. Ale żeby w takich rajdach uczestniczyć, trzeba najpierw poudzielać się trochę w Klubie. Zapraszamy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









